|

|

|
Strona główna
|
GP Mazowsza 2009 - wyścig 5 (15) |
|
|
|
Redaktor: smyk
|
|
05.09.2009. |
|
Grand Prix Mazowsza za rok 2009 zdobyte!
5 września 2009 - wielki finał GP Mazowsza.
Do walki stanęło aż 9 maszyn. Wygrał Atr Mazem 5434 po zaciętej walce z Aro jadącym cukieraśnym Unimogiem 1650. Na pudle zmieścił się też TT ze swoim legendarnym już Unimogiem 416.
Kolejny wspaniały sezon za nami. Sezon rozkwitu. Sezon wspaniałych debiutów (Atr, Maniek, Deredi...) efektownych ciężarówek, innowacji technicznych (skrzynie biegów, wykorzystanie NXT) i zaciętej rywalizacji.
Szanse na mistrzostwo do ostatniego wyścigu zachowało aż czterech zawodników. To zupełnie inna sytuacja, niż w poprzednim sezonie, gdy już na półmetku było wiadomo kto zostanie mistrzem. Początek roku 2009 niepodzielnie należał do TT, który wygrywał z zamkniętymi oczami, w każdym miejscu i o każdej porze. Końcówka jednak należała do Atr, który zanotował największy postęp techniczny ze wszystkich startujących. Nieco w cieniu tej dwójki, ale zawsze blisko, był Aro. Dojrzał jako konstruktor, a jego ciężarówki reprezentują światowy poziom - nie tylko pod względem technicznym, ale także estetycznym.
W pięciu wyścigach GP Mazowsza przejechaliśmy łącznie 24 odcinki. Dzięki napływowi świeżej krwi nie starzejemy się tak bardzo - średnia wieku uczestników to zaledwie 23 lata. Statystyczny zawodnik zdobył 13,5 punktu oraz 68 punktów odcinkowych.
Wracając do wyścigu – dwa pierwsze odcinki to nasze standardowe trasy przeciwdeszczowe pod mostkiem szczęśliwickim. Najpierw z górki, następnie wspinaczka powrotna. Już wtedy straciłem cierpliwość do czterobiegowej innowacji zamontowanej w moim Starze i trialówka momentalnie wylądowała w garażu. A właściwie w bagażniku. Ale reszta walczyła dzielnie, nawet Sariel, który wrócił do stawki po przeszło rocznej przerwie z całkiem pozytywnie przyjętym Alvisem Stalwartem.
Tak więc na półmetku zawodów z kompletem 22 punktów prowadził Atr, próbował go gonić Aro z 16 punktami, a o podium walczyli mający po 13 punktów TT i Maniek.
Trzeci odcinek to jedna z najciekawszych tras w całym sezonie. Najpierw krótki, ale stromy podjazd, następnie ostry nawrót kierujący delikatną rynną maszynę w dół na długi opadający zakręt, za którym znajdowała się sztuczna przeszkoda sprawdzająca prześwit i wykrzyż. Rzadko kiedy można tak wszechstronnie przetestować maszynę w ramach jednego przejazdu. Również na tym odcinku, mimo zaliczonego boka, wygrał Atr i pozbawił konkurencję złudzeń. Za to TT uciekł Mańkowi i zbliżył się do Aro na 1 punkt. Ten jednak wyraźnie się zmobilizował i wygrał ostatni czwarty odcinek złożony z ziemnego wału i dwóch pianek. WYNIKI na poszczególnych odcinkach
Większość maszyn dogorywało. Znak, że czas zjechać do garażu, pomyśleć o nowych maszynach, kolejnych udoskonaleniach. W końcu idzie zima i długie wieczory, które świetnie się nadają, by wypełnić je przygotowaniami do kolejnego sezonu. Miłego majsterkowania i do zobaczenia na trasach w przyszłym roku!

|
 |

|
Układ strony: Krzysiek Redakcja: smyk Logo i Kalendarz: pixel Sponsorem serwisu jest sklep internetowy z klockami LEGO® |
|